Witajcie! Ta przemowa będzie pewnie bardzo nie składna, ale mam nadzieję że zrozumiecie przekaz.
Na blogu jest kilka (ale jednak <3) stałych czytelników. Czytacie moje marne opowiadania, lecz tak na prawdę łączy nas coś więcej, ŁĄCZY NAS K-POP- wszyscy go kochamy i to PRZEZ niego i DZIĘKI niemu to wszystko się zaczęło.
Każdy z nas uwielbia to samo- naszą muzykę, mv, biasów, a tak na prawdę nie wiemy o sobie praktycznie nic.
Więc: Co powiecie na stworzenie (jeśli można to tak nazwać) "akcji" pt. "My feelings" ?
Będzie ona polegała na tym że każdy z was będzie mógł w komentarzu pod tym postem przedstawić siebie. Jak poznał kpop, za co go kocha i co on zmienił w jego życiu. Oczywiście piszcie też o swoich ulubionych piosenkach, zespołach, oraz o czym chcielibyście czytać, o waszych ulubionych paringach :)
Możecie podawać także swoje nazwy na twitterze, by każdy mógł się lepiej poznać.
Możecie pisać tu także swoje imię, skąd jesteście ile macie lat i jak długo już "siedzicie w kpopie" :D
Postaram się zebrać wszystkie wasze "feels'y"
" i stworzyć z nich ciekawą KSIĘGĘ KPOPPERÓW <3
To może ja zacznę? :D
POCZĄTEK
Moja historia z kpop'em zaczęła się około 2 lata temu, kiedy pierwszą poznaną piosenką stał się utwór Big Bang-"Fantastic Baby". Oczywiście pierwszą reakcja był śmiech, gdyż jak wiemy koreański dla innych to dość "śmieszny" język. Ale po teledysk i ta muzyka miała coś w sobie. Po kilku obejrzeniach chłopcy na prawdę wydali mi się ciekawi więc zaczęłam się wgłębiać. Poznałam potem SHINee, SuJu, MBLAQ i wiele innych bandów które kocham do tej pory. Podsumowując: Od kiedy poznałam tą muzykę moje życie zmieniło się ogromnie! Zmienił się mój pogląd na świat, moje uczucia i emocje. "Poznałam" tylu wspaniałych ludzi-muzyków, którzy POKAZALI MI ŻE MARZENIA SIĘ SPEŁNIAJĄ! Od razu zachciało mi się żyć kiedy zobaczyłam ich pasje i ciężką pracę którą wkładają w to by dojść na sam szczyt. Oczywiście nie skończyło się na samych piosenkach :) Wkraczając w świat kpop'u poznałam wiele cudownych dram, obejrzałam tysiące zabawnych filmików z koncertów, programów i występów, oraz mogłam wzruszać się przy pięknych MV jakie właśnie tworzą.
Od tamtej pory minęło tyle czasu a ja wciąż płaczę przy wielu piosenkach np.
Lee Hong Ki-"As Ever Still"
YongGuk & Yoseob-"I remember"
i oczywiście najukochańsza "Haru Haru" od Big Bang.
Wiele utworów jest świetnych nie do płaczu lecz do tańca (amatorsko ćwiczę taniec). Ulubione to:
MAXSTEP
EXO-Wolf
EXO-MAMA oraz MACHINE
TASTY-You know me oraz na prawdę wiele innych^^
Kpop jest ze mną zawsze-kiedy się cieszę ale też kiedy w moim życiu jest na prawdę źle, kiedy nic się nie układa. Włączam wtedy moje ukochane piosenki i rozpływam się w ich melodii zapominając o problemach. Często też puszczam te najsmutniejsze z nich i zawsze płaczę myśląc o przyszłości. Tak bardzo BOJĘ SIĘ PRZYSZŁOŚCI . Boje się że kiedyś stracę najukochańsze osoby, że one mnie opuszczą. To jednak nie jedyny powód...
Boję się także tego że moja przyszłość nie będzie wyglądać tak jak bym chciała. Od zawsze marzę o tym że kiedyś jak moje ukochane "gwiazdy"będę mogła tworzyć WŁASNĄ MUZYKĘ, by przekazać ludziom moje EMOCJE, UCZUCIA swój PRZEKAZ. Często jednak ogania mnie smutek i przekonanie że NIE UDA MI SIĘ NIGDY.Bo niby dlaczego MNIE? Jest tyle bardziej utalentowanych ludzi na świecie... Ale wtedy pomagacie mi WY! <3 Ludzie z tt ! WIERZYCIE WE MNIE BARDZIEJ NIŻ JA SAMA <3 Za to chcę wam podziękować. To dzięki wam i motywującym piosenkom opowiadającym o tym że MARZENIA DA SIĘ SPEŁNIĆ, jeszcze JAKOŚ ŻYJĘ^^ Mam nadzieję że dzięki CIĘŻKIEJ PRACY, WYTRWAŁOŚCI i SZCZĘŚCIU UDA MI SIE OSIĄGNĄĆ SWÓJ CEL <3
O kolejnych moich "przemyśleniach i uczuciach" będę pisać dla was dość często . Mam nadzieję że ten pomysł spodoba się wam i zaangażujecie się w stworzenie NASZEJ KSIĘGI! :D
CZEKAM NA WASZE KOMENTARZE! <33
LICZĘ NA WAS KOCHANI <3
music
sobota, 1 czerwca 2013
sobota, 11 maja 2013
"Coś innego" [OS]
No więc, to chyba ostatni OS przed rozpoczęciem wieloczęściowego opowiadania.
Ten FF jest dedykowane i stworzony specjalnie dla i przez https://twitter.com/GRi_Lover <3 Kochana wiem że to jest głupie i sama nwm o co chodzi ale miałam zryty mózg jak to pisałam^^
Bardzo krótkie i po prostu poje**ne xD
Autor: Zico
Tytuł: "Coś innego"
Gatunek: Komedia
Rodzaj: OneShot
FanClub: Big Bang
FanClub: Big Bang
Typ: FanFiction
SOBOTA
7:13
Jest Sobota, tuż po 7 rano. Przed chwilą zostałem brutalnie obudzony, przez
Taeyang’a. Stwierdził, że zbliża się niebezpieczeństwo. A mianowicie nim mają
być T.O.P i Dragon. Ponoć uknuli chytry plan unicestwienia nas! Boję się, nie
wiem co teraz będzie. Czy przeżyjemy?
Komu mogę ufać? Tyle pytań, a brak jakiejkolwiek odpowiedzi.
7:36
Nasza drużyna spenetrowała niewielką przestrzeń na polu
wroga. Do tej pory nie wiem o co chodzi? Czemu to dziwne królestwo TG
wypowiedziało nam wojnę? Trzęsę się coraz bardziej, nie wiem czego się
spodziewać. SeingRi co chwilę nerwowo wystawia głowę z za kanapy, a Tae…
Właśnie, gdzie on jest? Rozglądam się po polu walki. Cisza, jakby nikogo tu nie
było. Mój wzrok w końcu odnalazł Yang’a, jest schowany pod dywanem, zaraz koło
zasłony. Zbliżam się do niego, by wydobyć trochę informacji.
-Co się dzieje Tae?
-Nic nie wiesz? Smok razem z Choi’m dziw rano zostawili list z zawiadomieniem o
„WIELKIEJ, KOLOROWEJ WOJNIE”. Uprzedzam twoje pytanie- polega na zaatakowaniu
wroga balonem z farbą tak oby oberwał. Kiedy dostaniesz, umierasz i odpadasz z
walki. Dlatego Dae miej się na baczności, nie wiadomo skąd zaatakują!- wszystko
było jasne. Teraz mogliśmy tylko czekać, czekać na atak wroga. A dookoła nadal
panowała głucha cisza…
7:52
Wreszcie zaczyna się bitwa. Nie wiadomo skąd w naszym kierunku wystrzelono 2
balony z amunicją w środku. Moje serce bije szybciej.
Słyszę krzyk. Rozglądam się dookoła i widzę leżącego Seungri’ego z plamą „krwi” na koszuli. –NIE!- krzyknąłem i od razu podbiegłem do niego. Było za późno, Victor już nie żył. Uroniłem łzę nad martwym ciałem przyjaciela. Teraz walka odbywała się 2/2, przy czym nasz dwójka nie była tak ślinie uzbrojona jak oddział TG.
Słyszę krzyk. Rozglądam się dookoła i widzę leżącego Seungri’ego z plamą „krwi” na koszuli. –NIE!- krzyknąłem i od razu podbiegłem do niego. Było za późno, Victor już nie żył. Uroniłem łzę nad martwym ciałem przyjaciela. Teraz walka odbywała się 2/2, przy czym nasz dwójka nie była tak ślinie uzbrojona jak oddział TG.
8:02
Przeciwnicy trzymają nas w niepewności i napięciu. Od czasu zaatakowania
maknae, ani jednego strzału. Zauważyłem, ze wrogowie opuścili budynek by udać
się po zapas amunicji. Teraz mieliśmy chwilę na przygotowania i odpoczynek.
-Hyung, bo jest taka sprawa…
-No dawaj, mamy chwilę czasu.
-Bo nie wim czy ty, ten no…czy jesteś no wiesz…
-Tak jestem, przecież ty też.
-To tak bardzo widać?
-Tak młody widać. Nie bój się, to normalne.
-No wiem, ale dziwnie mi teraz.
-Mi też młody, nie sądziłem, że będziesz gejem-jak ja…
-Ale yhh hyung…
-Tak?
-Ale ja chciałem, no miałem na myśli, że jestem głodny… Zresztą jak zawsze, ale…
-Ale ja tylko… Ajsh.. Żartowałem młody xD
W tej chwili usłyszeliśmy trzask zamykanych drzwi. Już nie było czasu, ani na
tłumaczenia się, ani na jedzenie. Za chwilę miała zacząć się bitwa. Pierwszy
pocisk ruszył w naszą stronę. Na każdy kolejny odpowiadaliśmy tym samym. Nagle
usłyszeliśmy głośnie „aaa”.
To głos T.O.P, oberwał i jak mówił regulamin umarł. Mamy przewagę, możemy wygrać.
To głos T.O.P, oberwał i jak mówił regulamin umarł. Mamy przewagę, możemy wygrać.
-Dobra chłopaki poddaję się.- Z kuchni wyleciał Smok.
-Tak po prostu się poddajesz?
-A no racja, nie mam nic białego… O! Chyba że zdejmę majtki- Kwon zaczął
rozpinać spodnie.
-Nie! -Krzyknęliśmy oboje, nikt nie chciał oglądać gołej dupy, nawet Dragon’a. –Po
prostu się poddajesz i tyle, ok? bez żadnej bielizny.
I tak się kończy nasza wojna. Oczywiście wszyscy „zmartwychwstali”. Od razu ruszyliśmy
do kuchni, każdy umierał z głodu… UCH męczący dzień…
22:38
Słyszę jakieś chałasy. Zapalam lampkę i widzę Taeyanga tonącego we krwi? Nie,
to farba. Odwracam się i…… Otwieram oczy, patrzę na koszulke jest cała
zaplamiona.
-Oberwałeś! Haha- słyszę głos Dragon’a. Oszukał nas.- ZAŁATWIŁEM WAS! Hahaha xD
niedziela, 28 kwietnia 2013
"Ostatnia rozmowa z Bogiem" [OS]
Hej :) Znów dawno nie było nic wstawiane, ale wybaczcie mi :) Nie długo pojawi się kilka nowych OneShot, oraz w planach mam coś dłuższego. Lecz na razie zapraszam do czytania oto tego ff- jest dość smutny ,ale obiecuję, że następne bd weselsze :) dobra kończę gadać głupoty xD po prostu PRZECZYTAJCIE I ZASTAWCIE PO SB KOMENTARZYK <33
Wiecie napisałam to kiedy miałam wielkiego doła :( Podsumowując: TO PO PROSTU MOJE UCZUCIA.
Autor: ZicoTytuł: "Ostatnia rozmowa z Bogiem"
Gatunek: Dramat
Rodzaj: OneShot
FanClub: SHINee
Typ: FanFiction
Jestem sam, tylko ja w moim pokoju. Wszyscy już dawno śpią, a ja wciąż nie mogę zasnąć. Na zegarku jest 1:06. Siedzę skulony w rogu łózka i płaczę, spoglądając przez okno na niebo. Łzy same cieknął z moich oczu. Zastanawiam się nad sensem mojego życia, sensem tego wszystkiego. Po co w ogóle żyję, jestem komukolwiek potrzebny? Rodzicom tylko przeszkadzam, fałszywi przyjaciele już dawno mnie olali.. Nie mam już nikogo. Wciąż płaczę, nie umiem się powstrzymać, chociaż może to dobrze? Przynajmniej tak pozbędę się moich emocji. Poszedłbym pobiegać, tak jak zawsze, ale no nie będę się wygłupiał o 1 w nocy. Zawsze to robię kiedy jest mi źle, tak jak teraz, ale jest zimno no i środek nocy. Czemu jest mi tak smutno. Boże co ja ci takiego zrobiłem, że aż tak cierpię? Dlaczego akurat ja? Dlaczego zabrałeś mi moje całe szczęście? Pamiętasz jak kiedyś ciągle się uśmiechałem, jak uwielbiałem się śmiać, jak cieszyłem się życiem? Czy teraz widzisz mnie szczerzącego się, jak dawniej? Panie, pomóż mi, proszę cię tylko to, abyś dał mi siłę, by to jakoś wytrzymać, by wytrzymać jakoś moje życie… Znów spoglądam na niebo. Siedzisz tam, gdzieś wysoko i patrzysz na to wszystko. Czy nie zastanawiałeś się kiedyś nad tym czemu krzywdzisz tak wielu ludzi? Wierzę w Ciebie, ale to naprawdę niesprawiedliwe… Dlaczego jednym dajesz wszystko czego zapragną, a innym zostawiasz sam smutek, jak mnie? Ja już dłużej nie dam rady, proszę Cię o pomoc…
Coś kazało mi wstać. Ubieram się szybko w byle co i wybiegam z domu, w środku nocy. Po drodze wkładam słuchawki w uszy i puszczam moją „smutną playliste”. Zmierzam w dobrze znane mi miejsce.
Tam właśnie zawsze jestem, kiedy chcę zapomnieć o całym, otaczającym mnie świecie. Po około 10 minutach dochodzę do celu. Idą polną drogą, pośród ciemności. Nie boje się niczego. Smutnymi oczyma wodzę po niebie, wdycham świeże, zimne, poranne już powietrze. Nie myślę o niczym, po prostu czuję. Spoglądam na światła miasta iskrzące się w oddali. Zawsze gdy je widzę, myślę o moim marzeniu. Pamiętasz jeszcze jak mówiłem Ci, że kiedyś wszystkie światła będą należeć do mnie, ze kiedyś spełnię swoje marzenia? Pamiętasz, jak mówiłem Ci w modlitwie, że będę kimś, że będę pisał własną muzykę ,bo to kocham. Wierzyłem, że ludzie będą chcieli jej słuchać. Pamiętasz?! Dziś już w to nie wierzę. Jestem zbyt słabą istotą, by być tą jaśniejszą z miliona gwiazd… Brak mi wiary w siebie. Może dlatego, że nikt mnie nie wspiera? To nie ważne… Dziś już wiem, ze życie jest dla mnie zbyt trudne. Te wszystkie problemy, ta cholerna samotność. Zawsze jestem sam, inny niż reszta. Ciągle chodzę smutny, nie wiem do czego ja dążę w życiu… Nie mam już nawet nadziei, a przecież ona umiera ostatnia. Przepraszam Cię Boże, ale nie mam już siły tego znosić. Zawsze gdy brakowało mi sił, zwracałem się do Ciebie z nadzieją, ze mi pomożesz i tak było. Jednak nie dziś. Dziś zabrakło mi tej mocy. Może, nie, na pewno to głupie co teraz zrobię ale, zrozum inaczej nie mogę…
Z moich oczu zaczyna ciec coraz więcej kropel łez. Zawracam, idę z powrotem w stronę domu. Zaczynam biec. Być może to mnie trochę uspokoi. Muzyka zagłusza moje kroki, mój przyspieszony oddech. Słyszę tylko ją. Widzę tylko ciemność i „moje światła”. Już trochę zmęczony, dobiegam do głównej ulicy. Staję na brzegu jezdni. Widzę zbliżające się światła samochodu. Tak, jest duży. Reflektory zaczynają mnie oślepiać, już nie myślę racjonalnie. Gdy światła są praktycznie przy mnie, szybko ruszam do przodu.
Czuję silny ból i widzę tylko oślepiający blask. Czuję, ze lecę w powietrzu. Upadam. Słyszę trzask łamanych kości, moich kości. Chwilowo ból jest nie do zniesienia, jednak po chwili praktycznie go już nie czuję. Słyszę krzyk kobiety, biegnie ku mnie, rozmawia przez telefon. Pewnie wzywa pomoc, mi ona już się nie przyda. Nie wierzę, Boże, ja znów płaczę. Chciałbym otrzeć te jebane łzy, jednak nie mogę. Nie potrafię podnieść ręki. Czuję smak krwi. Kątem oka widzę jak parę kropel ów płynu kapie na ulicę, z moich ust. Nie boję się Panie, wie że jesteś przy mnie. Kobietą klęczy przy moim ciele, coś mówiąc. Ja nie słyszę nic oprócz wielkiego szumu. Wszystko jest jakby spowolnione. Błądzę wzrokiem po niebie. Gwiazdy… To chyba ostatni raz kiedy je widzę, kocham na nie patrzeć. Mam nadzieję, że mi wszystko wybaczysz i zabierzesz moją dusze w lepsze miejsce. Czuję ucisk w głowie, świat zaczyna wirować i nagle przestaje. Tak, Boże, czuję że nadchodzi mój koniec. Ostatkiem sił otwieram usta i szepczę i ”Przepraszam Cię Boże, przepraszam za wszystko”.
Nie czuję już nic, ani bólu ani smutku. Praktycznie czuję już
radość z naszego spotkania Panie. Słyszę
głośne, powolnie bicie mojego serca, które powoli słabnie.Odgłos staje się już
praktycznie niesłyszalny. Ostatni raz uśmiecham się. Moje serce przestaje bić.
Zamykam oczy, a ostatnim obrazem jest widok świateł miasta, „MOICH ŚWIATEŁ”.
Świateł, które nigdy już nie będą moje. Świateł, o których tak marzyłem.
Ostatnia łza spływa po moim martwym już ciele.
Mam nadzieję, że przyjmiesz mnie do Siebie, Boże… To ja, Twój Taemin.
Mam nadzieję, że przyjmiesz mnie do Siebie, Boże… To ja, Twój Taemin.
niedziela, 31 marca 2013
THE VERSTAILE BLOGGER AWARD :D
The Verstaile Blogger Award - bardzo dziękuję http://keeping-love-again.blogspot.com
http://k-pop-opowiadania.blogspot.com
http://welcome-to-my-world.blogspot.com
oraz http://love-and-scary.blogspot.com za nominację ;)
Aż 4 nominacje?! To naprawdę wilekie wyróżnienie *płacze* <3
Zasady konkursu :D
- podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu
- pokazać nagrodę "Verstaile Blogger Award" u siebie na blogu
- ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie
- nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują
- poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów
7 faktów o mni
e :
e :
- Bardzo chciałabym nauczyć się perfekcyjnie j.angielskiego.
- Kocham czytać yaoi :)
- Zawsze zazdroszczę muzykom tego że mogą pokazać światu swój talent, marzenia...
- Zaraziłam k-popem już 3 osoby^^
- Nienawidzę gdy ktoś krytykuje "naszą" muzykę.
- KOCHAM SPIEWAĆ i TAŃCZYĆ<3
- Jestem bardzo aktywną osobą.
Nominacje trafiają do :
Na razie tylko tyle nominacji :)
piątek, 22 marca 2013
"List pożegnalny" [OS]
Autor:
Unknown
11 komentarzy:
Etykiety:Yaoi Block B, Yaoi Nu'est,Yaoi SHINee,
FanFiction,
Yaoi B.A.P
Tytuł: "Lis pożegnalny"Autor: MinnieGatunek:DramatRodzaj:OneShot
FanClub: B.A.PTyp: Yaoi
„List pożegnalny”
Mówiłeś „KOCHAM”, mówiłeś „NA ZAWSZE”. Ufałem Ci. Obiecywałeś „WSPÓLNĄ
PRZYSZŁOŚĆ”, że nikt nas nie rozłączy. Wierzyłem. Oddałem Tobie wszystko, oddałem całe moje życie.
Pewnego wieczoru nie wróciłeś na noc. Martwiłem się. Szukałem wszędzie.
Narażałem się, by Ciebie odnaleźć.
Rano wróciłeś. Nie wypowiedziałeś ani jednego słowa. Twoja koszula
pachniała jakoś inaczej niż zwykle. Twoje ciało było pokryte czerwonymi
plamkami. Pytałem gdzie byłeś, nie odpowiadałeś. Nie chciałeś na mnie spojrzeć,
nie chciałeś, bym Cię dotykał.
Siedziałeś sam na krześle, pijąc whisky prosto z butelki. Byłeś smutny.
Od tamtego czasu nie powiedziałeś tych dwóch słów, które kiedyś powtarzałeś mi
codziennie „Kocham Cię”. Z dnia na dzień bardziej oddalałeś się ode mnie. Coraz
częściej znikałeś na całe noce. Zdarzały się również puste, samotne dni bez
Ciebie. Powoli umierałem. Coraz częściej robiłeś mi awantury o błahe rzeczy.
Mimo tego kochałem Cię.
Pewnego dnia mój dotychczasowy świat zawalił się. Powiedziałeś, że
odchodzisz, że już mnie nie kochasz. Próbowałem Cię zatrzymać. Nie pozwalałem
spakować do końca walizki. Szlochałem. Nie chciałem przepuścić Cię do drzwi.
Złapałeś mnie za ramiona i „rzuciłeś” na podłogę. Moja głowa uderzyła o kant
stolika. Z rozciętej skóry zaczęła spływać krew. Poplamiła biały dywan.
Widziałem tylko jak zamykają się za Tobą drzwi.
Odszedłeś. Ja wariowałem siedząc samotnie zamknięty w czterech
ścianach, niegdyś naszego wspólnego, mieszkania. Miałem nadzieję, że powrócisz.
Przeprosisz, że będziemy znowu razem. Głupia nadzieja.
Zwiedziłem miejsca, w których bywaliśmy razem. Widziałem nas. Widziałem
jak przytulasz mnie do siebie, mierzwisz mi dłonią włosy. Próbujesz dobrać się
do mojego ciała. Mimowolnie uśmiecham się.
Ostatnie miejsce, w który byliśmy. Kawiarnia z tą wielką filiżanką na
szyldzie, którą tak się fascynowałeś.
Rząd stolików nie zmienił swojego ustawienia. Wszystkie miejsca były
puste, tylko przy naszym stoliku ktoś siedział.
Wtedy to zobaczyłem. Siedziałeś tam, ale beze mnie. Moje miejsce
zajmowała tajemnicza, ciemnowłosa osoba. Uśmiechałeś się do niej, tak jak
kiedyś do mnie. Gładziłeś dłonią jej dłoń. Ciemnowłosa osoba rumieniła się i
drżała pod twoim dotykiem. Nachyliłeś się i ucałowałeś JEGO usta.
Obraz wokół mnie zawirował. Moje kolana stały się miękkie.
Przytrzymałem się pobliskiej latarni. Coś w głębi mnie strasznie zabolało. Moje
serce krwawiło. Musiałem jak najszybciej stamtąd uciec.
Był wieczór, czekałem pod twoimi drzwiami. Czekałem na Ciebie.
Przyszedłeś. Nawet nie zwróciłeś na mnie uwagi. Wyminąłeś mnie i zacząłeś otwierać drzwi. Położyłem
dłonie na twoich ramionach. Stanąłeś w bezruchu. Odwróciłeś się powoli
zrzucając moje dłonie. Błagałem Ciebie jeszcze raz, byś dał nam szanse. Upadłem
na kolana. Po moich policzkach spływały łzy. Powiedziałem, że Cię kocham.
Zaśmiałeś się. Zacząłeś mnie wyzywać. Mimo tego nadal Cię kochałem.
Pobiłeś mnie, naplułeś mi w twarz, a ja Ciągle powtarzałem, że Cię kocham.
Leżałem na zimnym chodniku. Z nieba spadały na Ziemię płatki śniegu.
Krew sączyła się z moich ust, rozciętej skóry na skroni, ale nie tylko te
miejsca krwawiły. Moje, rozdarte przez potężne szpony, serce również. Czułem
się okropnie. Nie miałem siły się podnieść. W głowie wciąż miałem Twoje słowa
„Mam kochać takiego nieudacznika? Jesteś szmatą YoungJae. Nie wiem jak mogłem pokochać
taką osobę...”. Z moich oczu spływały łzy. Zebrałem w sobie wszystkie siły i
podniosłem się. Odszedłem.
Siedziałem przed stołem, na którym leżała kartka. W ręku trzymałem
pióro, które mi kiedyś podarowałeś. Ciągle płakałem. Moje serce, moja dusza
była pustką. Wiedziałem co chcę napisać. Tyle, że nie wiedziałem jak. Zacząłem
od początku. „Mówiłeś „KOCHAM”...”.
Złożyłem kartkę na pół i nadałem jej tytuł „List pożegnalny”.
Cały pergamin był w
plamach od moich łez, które ciągle wypływały spod moich powiek.
Powiedziałeś kiedyś „Zamknij się
wreszcie i zostaw mnie w spokoju...”. Chciałem spełnić twoją prośbę.
Pewnie czytasz teraz ten list. Proszę nie rób sobie nic z tego. Żyj
dalej, bądź szczęśliwy. Chciałem tylko, żebyś miał jakąkolwiek pamiątkę po
mnie. W tym momencie pewnie stoję na moście Banpo lub moje ciało opada właśnie
na dno rzeki.
Proszę zapamiętaj te miłe chwile, które spędziliśmy razem. Zrób to dla
mnie. Spełnij moją ostatnią prośbę. Pamiętaj, że zawsze nad tobą czuwam, nie
pozwolę Cię skrzywdzić. Nadal Cię kocham Kim Himchan...
Yoo Young Jae
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.jpg)




