music

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Big Bang. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Big Bang. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 maja 2013

"Coś innego" [OS]

5 komentarzy:

No więc, to chyba ostatni OS przed rozpoczęciem wieloczęściowego opowiadania.
Ten FF jest dedykowane i stworzony specjalnie dla i przez https://twitter.com/GRi_Lover <3 Kochana wiem że to jest głupie i sama nwm o co chodzi ale miałam zryty mózg jak to pisałam^^ 
Bardzo krótkie i po prostu poje**ne xD


Autor: Zico

Tytuł: "Coś innego"
Gatunek: Komedia
Rodzaj: OneShot
FanClub: Big Bang
Typ: FanFiction

SOBOTA

7:13


Jest Sobota, tuż po 7 rano. Przed chwilą zostałem brutalnie obudzony, przez Taeyang’a. Stwierdził, że zbliża się niebezpieczeństwo. A mianowicie nim mają być T.O.P i Dragon. Ponoć uknuli chytry plan unicestwienia nas! Boję się, nie wiem co teraz  będzie. Czy przeżyjemy? Komu mogę ufać? Tyle pytań, a brak jakiejkolwiek odpowiedzi.

7:36

Nasza drużyna spenetrowała niewielką przestrzeń na polu wroga. Do tej pory nie wiem o co chodzi? Czemu to dziwne królestwo TG wypowiedziało nam wojnę? Trzęsę się coraz bardziej, nie wiem czego się spodziewać. SeingRi co chwilę nerwowo wystawia głowę z za kanapy, a Tae… Właśnie, gdzie on jest? Rozglądam się po polu walki. Cisza, jakby nikogo tu nie było. Mój wzrok w końcu odnalazł Yang’a, jest schowany pod dywanem, zaraz koło zasłony. Zbliżam się do niego, by wydobyć trochę informacji.
-Co się dzieje Tae?
-Nic nie wiesz? Smok razem z Choi’m dziw rano zostawili list z zawiadomieniem o „WIELKIEJ, KOLOROWEJ WOJNIE”. Uprzedzam twoje pytanie- polega na zaatakowaniu wroga balonem z farbą tak oby oberwał. Kiedy dostaniesz, umierasz i odpadasz z walki. Dlatego Dae miej się na baczności, nie wiadomo skąd zaatakują!- wszystko było jasne. Teraz mogliśmy tylko czekać, czekać na atak wroga. A dookoła nadal panowała głucha cisza…

7:52

Wreszcie zaczyna się bitwa. Nie wiadomo skąd w naszym kierunku wystrzelono 2 balony z amunicją w środku. Moje serce bije szybciej.
Słyszę krzyk. Rozglądam się dookoła i widzę leżącego Seungri’ego z plamą „krwi” na koszuli. –NIE!- krzyknąłem i od razu podbiegłem do niego. Było za późno, Victor już nie żył. Uroniłem łzę nad martwym ciałem przyjaciela. Teraz walka odbywała się 2/2, przy czym nasz dwójka nie była tak ślinie uzbrojona jak oddział TG.

8:02

Przeciwnicy trzymają nas w niepewności i napięciu. Od czasu zaatakowania maknae, ani jednego strzału. Zauważyłem, ze wrogowie opuścili budynek by udać się po zapas amunicji. Teraz mieliśmy chwilę na przygotowania i odpoczynek.
-Hyung, bo jest taka sprawa…
-No dawaj, mamy chwilę czasu.
-Bo nie wim czy ty, ten no…czy jesteś no wiesz…
-Tak jestem, przecież ty też.
-To tak bardzo widać?
-Tak młody widać. Nie bój się, to normalne.
-No wiem, ale dziwnie mi teraz.
-Mi też młody, nie sądziłem, że będziesz gejem-jak ja…
-Ale yhh hyung…
-Tak?
-Ale ja chciałem, no miałem na myśli, że jestem głodny… Zresztą jak zawsze, ale…
-Ale ja tylko… Ajsh.. Żartowałem młody xD
W tej chwili usłyszeliśmy trzask zamykanych drzwi. Już nie było czasu, ani na tłumaczenia się, ani na jedzenie. Za chwilę miała zacząć się bitwa. Pierwszy pocisk ruszył w naszą stronę. Na każdy kolejny odpowiadaliśmy tym samym. Nagle usłyszeliśmy głośnie „aaa”.
To głos T.O.P, oberwał i jak mówił regulamin umarł. Mamy przewagę, możemy wygrać.
-Dobra chłopaki poddaję się.- Z kuchni wyleciał Smok.
-Tak po prostu się poddajesz?
-A no racja, nie mam nic białego… O! Chyba że zdejmę majtki- Kwon zaczął rozpinać spodnie.
-Nie! -Krzyknęliśmy oboje, nikt nie chciał oglądać gołej dupy, nawet Dragon’a. –Po prostu się poddajesz i tyle, ok? bez żadnej bielizny.
I tak się kończy nasza wojna. Oczywiście wszyscy „zmartwychwstali”. Od razu ruszyliśmy do kuchni, każdy umierał z głodu… UCH męczący dzień…

22:38

Słyszę jakieś chałasy. Zapalam lampkę i widzę Taeyanga tonącego we krwi? Nie, to farba. Odwracam się i…… Otwieram oczy, patrzę na koszulke jest cała zaplamiona. 
-Oberwałeś! Haha- słyszę głos Dragon’a. Oszukał nas.-  ZAŁATWIŁEM WAS! Hahaha xD
-Smoku ty wredna szm**o xD


Mam nadzieję, że się podobało xD
ZOSTAW KOMENTARZYK :D


niedziela, 23 grudnia 2012

"Ciasteczkowy Potwór, czyli święta z Big Bang"

6 komentarzy:

Taki Świąteczny akcent :) 

Uprzedzam, że opowiadanie może nie mieć sensu, zawierać niezrozumiałe dialogi, bądź wyrządzić uszczerbek na psychice czającego  Nie posiadam za to odpowiedzialności.
Nie miałam już pomysłów i wyszło jak wyszło. Osobiście uważam to za porażkę, ale cóż.. Może się chociaż z mojej głupoty pośmiejecie xD


Dziękuję za pomysł kochanej Risu i dedykuję to "dzieło" specjalnie dla niej <3

Autor: Zico
Tytuł: : "Ciasteczkowy Potwór, czyli święta z Big Bang"
Gatunek: Komedia
Rodzaj: OneShot

Typ: FanFiction

Święta Bożego Narodzenia-czas dobroci, spokoju, radości… Jednak w  wykonaniu chłopaków z Big Bang mogą wydawać się także dziwne, nie spokojne oraz.. No właśnie xD

*Godzina 18:00. W dormie Big Bang*


-Chłopaki, chodźcie już!- Wykrzyczał Taeyang.- Pierniczki czekają- dodał, mówiąc już sam do siebie. Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Do pokoju szli kolejno GD z TOP’em oraz Daesung z Seungri’m. Ostatnia para zatrzymała się w wejściu, kiedy Choi i Kwon usiedli już przy wigilijnym stole.
-Co znow…- Powiedział Taeyang, odwracając się w kierunku wejścia. Jego mina nie wyrażała wielkiego zdumienia, gdy zobaczył całujących się chłopaków. Daedelikatnie obejmował maknae, kiedy ten zachłannie wbijał się w usta starszego. 

-Nawet teraz, w Wigilię? Chłopaki..- Tae wypowiedział te słowa, z troską kręcąc głową. Dopiero po chwili zorientował się, że chłopcy stoją pod jemiołą.
-Kto ją tam powiesił?- Spojrzenie Tae od razu wbiło się w Smoka. Kwon tylko uśmiechnął się szeroko i spojrzeniem wskazał na siedzącego obok TOP’a. Tae od razu zorientował się co Smok ma na myśli.
Po kilku godzinach jedzenia, śpiewania i wariowania przy stole, Taeyang powoli, niepostrzeżenie wymknął się do małego pokoju. Nikt nie zauważył jego zniknięcia. Dae i Seungricałowali się (jak zwykle), choć nie siedzieli pod jemiołą. TOP wręczył swojemu Dragonowi prezent.
-Żartujesz sobie? Skarpetki i to takie?! Proszę cię, przecież one nie pasują mi do koloru mojej koszuli!
-Skarbie, ale przecież nie będziesz w niej zawsze chodził, do którejś w końcu będą pasować- TOP odpowiedział, lekko zmieszany.
-To nie jest to o czym marzyłem- Smok z obrzydzeniem rzucił skarpetki na podłogę. Następnie  wstał, unosząc prawą dłoń.
-Lepiej przemyśl co uczyniłeś- Dodał. Choi siedział zdumiony na krześle, nie wiedział co powiedzieć.
-Czekaj Kwon!- Wybiegł za nim z pokoju.
W pokoju zostali tylko Dae i Seungri.
-Gdzie są wszyscy?- Starszy rozejrzał się po pomieszczeniu, odrywając się na chwilę od, zawsze chętnego do całowania, Seungri’ego. Już po chwili oboje ruszyli na poszukiwania reszty członków zespołu.
Po około 20 min. poszukiwania, chłopcy w końcu znaleźli jednego z przyjaciół. Weszli do sąsiedniego pokoju. Ich oczy ujrzały siedzącego na podłodze Taeyang’a, wcinał pierniczki jak oszalały! Pakował ich po kilka do buzi, wkładał je szybko, trzęsącymi się dłońmi.  Nikt do tej poey nie wiedział, że chłopak ma tak poważne problemy.
-Tae? Wyczystko gra?

-Tak, a cos niby źle?- Odwrócił się całkowicie, pakując kolejne ciastka do ust.
-Ty chyba masz lekki problem- wtrącił Seungri.
-Problem? Skądże znowu- Tae uśmiechną się, zapominając, że jego buzia zapakowana jest słodkościami. Kilka kawałków spadło na podłogę.



*10 min później* TOP i GD wrócili już, pogodzeni :D

-Chłopaki, pomóżcie!- Do pokoju wpadli Choi i Kwon. Nie wiedzieli co się dzieje, przestraszyli się. Ale cóż mieli pomyśleć, gdy zobaczyli Taeyang’a całego w czerwonej cieczy i siedzącego na nim Seungri’ego, który trzymał jego ręce.
-Puść, nic mi nie jest!
-Masz problem hyung i to duży…
-Oddawaj cistka!! 

-Hej, nie rób mu nic. Co tu się dzieje w ogóle, cholera! Człowiek wychodzi na 5 min, wraca i widzi bijących się przyjaciół i to jeden na dodatek jest ranny-Wtrącił się Dragon.
-Hyung, spokojnie, to nie krew- Odpowiedział Seungri. Wszscy razem uspokoili „ciasteczkowego potwora” . Potem dwuch nieobecnych członków dowiedziało się wszystkiego, jak Tae najadł się za dużo cukru i dlatego maknae próbował go uspokoić.
-Dobrze, ale w czym umazany on jest umazany?-TOP wskazał palcem na próbującego dotknąć cista Taeyang’a.
-Ah Hyung, to ketchup. Stwierdziliśmy, ze jest zdrowszy niż pierniczki, więc chcieliśmy by hyung przerzucił się na niego, zamiast upierdzielać niezdrowe ciastka!

* 2 godziny, 5 paczek pierniczków i 7 butelek wina później*

-A ja wam chłopaki powiem tak- Daesung wskoczył na stół. I zaczął śpiewać:
„I love you, babys I’m not a Monster…” *już mówi* Chłopaki kocham was, kocham jak normalnie, jak rodzinę- dodał bełkocząc, w końcu sam wypił 2 butelki ów trunku.
-Też cię kochamy, ale złaź ze stołu z butami, pobrudzisz nowy obrus- TOP krzywo spojrzał na kolegę.  Dae podniósł ręce i posłusznie opuścił swoją „scenę”.
-Chłopcy, ten dzień czegoś nas nauczył..- Przemówienie zaczął Choi.
-Że nie powinno się uzależniać od pierników?
-Tak Tae, to też *uśmiech TOP’a*. Nauczył nas także, że nie powinno się komuś kupować skarpetek na święta…
W pokoju nastała cisza, którą co chwila przerywała czkawka Daesunga. Smok wpadł na pomysł…
-Może zagramy w butelkę?
- Smoku, w Wigilię?
-No co i tak już uzależnialiśmy się, całowaliśmy i piliśmy w Wigilię, to chyba gra w butelkę nie zaszkodzi.- Dragon zrobił minę szczeniaczka. Wszyscy przyznali mu rację…


piątek, 2 listopada 2012

'Haru Haru" [OS]

7 komentarzy:

Taki mały OneShocik.. :D Mam nadzieję, ze się wam spodoba :D


Autor:Chunji
Tytuł: "Haru Haru"
Gatunek: OneShot
Rodzaj: Dramat
FanClub: Big Bang

Wszyscy siedzieli w salonie.No prawie wszyscy. Nie było tylko T.O.P. Każdy zaczynał się martwić, bo zawsze jakby miał się spóźnić to dzwonił żebyśmy się nie martwili. Była już 03:00 w nocy a go ciągle nie było. Zmartwiony G-Dragon zszedł na dół, aby zrobić sobie kawy. Jak schodził zobaczył Hyunga siedzącego na kanapie jak gdyby nigdy nic.
-Hyung gdzie ty byłeś....?-mówił zmartwionym głosem jednocześnie ciesząc się z tego że jego przyjaciel nareszcie jest w domu.
-Od kiedy tak masz..?-pytał ze złością piorunując lidera wrogim spojrzeniem
-Hyung o czym ty mów......-nie dokończył bo Choi mu przerwał
-Od kiedy mnie kochasz....? GD stał jakby ktoś mu wbił nóż w plecy.Nie wiedział co ma powiedzieć był przerażony
-Hyung skąd ty to wiesz?
-Trzeba było tak nie rozmawiać tak głośno przez telefon !!!!
-Podsłuchiwałeś? Hyung pewnie teraz się spodziewasz że będe wszystkiemu zaprzeczać?!Wręcz przeciwnie tak Top kocham cię!!
Kocham cię od 2 lat i źle mi z tym było ty mnie traktowałeś jak brata, myślałeś że ja cię też traktuje jak brata, ale nie kocham cię jak ktoś zakochany!Jak zakochany debil który nie może dostać miłości!!! -T.O.P nie wiedział co powiedzieć. Tak to tylko palną że on go kocha a o tej rozmowie to też bo strasznie głośno rozmawiał ale nie wiedział o czym. Chciał sobie z niego pożartować nie wiedział że to prawda że GD go kocha, że czuje do niego coś więcej niż do przyjaciele czy brata. Nim Top się obejrzył GD wyszedł z domu zatrzaskując za sobą drzwi.Chciał za nim wybiec ale jego nogi odmówiły posłuszeństwa.
Rano już każdy wstał i szykował się do wyjścia na audycje radiową. T.O.P jak i G-Dragon zachowywali się tak jakby nic się nie wydarzyło. Gdy dojechali na audycje wszystko szło jak po maśle. No przynajmniej tak było do póki słuchacze nie zaczęli dzwonić i zadawać nam pytania. Jedna dziewczynka zadzwoniła i zapytała się T.O.P- Jakbyś miał wybierać pomiędzy członkami zespołu z kim byś miał chodzić ? -T.O.P zapomniał języka nie chciał zranić G-Dragona i powiedział:
- Wybrałbym Deasunga- Jednak nie udało mu się go nie zranić. W G-Dragona oczach pojawiły się łzy po czym wyszedł.Nikt nie wiedział o co mu chodzi z wyjątkiem T.O.P. Prezenter radiowy postanowił zakończyć audycję ze względu na brak GD. Reszta zespołu od razu zaczęła szukać Lider. Okazało się że czekał w samochodzie. Od tamtej pory był inny. Wrzeszczał na kogo tylko się dało. Nawet fakt, że nagrywali dzisiaj teledysk. Gołym okiem było widać, że Maknae ma gorączke i go boli głowa. Jednak G-Dragon nic sobie z tego nie robił. Kazał mu jechać bez względu na wszystko. Zachowywał się tak jakby nie miała serca a jak już to z lodu. Podczas nagrania Seungri nie wytrzymał i zemdlał. Każdy zaczał się nim opiekować jednak GD stał i wrzeszczał:
-Dajcie spokój pewnie udaje bo mu się chce spać!!!
-Ty jesteś nie normalny!! O co ci chodzi nie widzisz że on jest chory i potrzebuje odpocząć! Pomyśl co on czuje!!-wykrzyczał Deasung.
-A to co ja czuje nikogo nie obchodzi !!!- Ze łzami w oczach wyszedł. Wsiadł do samochodu i pojechał.
-On ma racje...-mówił załamanym głosem Teayang
-No bo czy ktoś się go zapytał dlaczego w tedy wyszedł z audycji, dlaczego się tak zachowuje, dlaczego wcześniej płakał...?
NIk się nie odzywał. Seungri już zdążył się ocknąć. Na szczęście to było tylko chwilowe omdlenie z przemęczenia, nic poważnego.
W dormie Big Bang panowała smutna atmosfera.Każdy czuł się winny, że nie porozmawiali z liderem o jego problemach. Gdy wszyscy jechali samochodem na zakupy zobaczyli samochód G-Dragona zaparkowany pod cmentarzem. T.O.P który prowadził zatrzymał się. Wszyscy wysiedli i ruszyli w stronę bramy na cmentarz. Gdy przeszli do końca zobaczyli siedzącego Lidera na ławce.Bardzo mocno płakał.
-Hyung co się dzieje?-Maknae postanowił zacząć. Każdy usiadł obok niego przytulając go.
-Ja mam już dosyć nie chce mi się żyć!!...-Mówił a łzy zaczęły mu spływać coraz mocniej...
-Hyung co ty mówisz....?- Wszystkim w oczach stanęły łzy nikt nie wiedział dlaczego GD się tak zachowuje.
-Moi rodzice nie żyją mieli wypadek ....-Powiedział głośnym głosem.Te słowa naprawde dużo musiały go kosztować.Nikt nie wiedział co ma zrobić. Nie spodziewali się czegoś takiego. Gdy cierpi jeden członek zespołu, cierpi całe Big Bang. T.O.P nie mógł wytrzymać, kucnął przed Liderem o go pocałował. Wszyscy zrobili duże oczy nie wiedząc co się dzieje. Kwon tylko lekko odwzajemnił pocałunek.
-Kocham cię.-powiedział T.O.P całując go w policzek.
-Ja ciebie nie nawidzę!! To przez cienie to wszystko!!!
-Co ty mówisz, niby dlaczego przeze mnie!?- powiedział zdezorientowany Choi.
-Gdybyś w tedy ze mną się nie drażnił nie wybiegł bym z domu jak opętany nie wbiegł bym na drogę i nie spowodowałbym tego wypadku!!!!!!
Teraz już wszyscy rozumieli jego zachowanie i nie mieli serca się na niego złościć. Kwon już trochę się uspokoił. Wszystkich przeprosił nawet T.O.P.
Gdy był już późny wieczór w dormie Bangów, GD poszedł do pokoju Choi-ego i rzucił mu się na szyję.
-Ja ciebie też kocham. Przepraszam za to co mówiłem na cmentarzu ale....
-Wiem Kwong nie byłeś sobą ja cię rozumiem. Pamiętaj będę cię kochał dzień po dniu :*